Google+ Followers

piątek, 30 grudnia 2016

Moje odkrycia pielęgnacyjne.

Hej !
Postanowiłam dziś pokazać wam moje odkrycia produktów pielęgnacyjnych bez których ja już nie potrafię się obejść i które u mnie sprawdzają się świetnie . Spośród dosyć dużego grona wyłoniłam 3 moim zdaniem najbardziej fajne produkty które są warte uwagi . A więc zaczynamy :)


Pierwszym produktem który u mnie sprawdza się świetnie to Tołpa płyn micelarny . Zawsze mogę na niego liczyć przepięknie oczyszcza moją skórę z makijażu nawet tego ciężkiego . Wystarczy przyłożyć płatek nasączony tym płynem i już wszystko pięknie schodzi bez żadnego pocierania i uczucia szczypiących oczu . Skończyła mi się buteleczka ale już pojawiła się druga i nie zamierzam się z nim rozstawać .


Tak jak wiadomo jestem maniakiem maseczek wszelkiego rodzaju testuję , próbuję i czekam na efekty i to widoczne gołym okiem . Takie efekty jestem w stanie zauważyć przy maseczkach w płachcie z Lomlomi . Kiedy chcemy nawilżyć bądź jesteśmy zmęczone ale chcemy żeby nasza twarz wyglądała nieskazitelnie te maseczki nam to zapewniają . Kupuję je już nałogowo a bardzo często są one w promocji i aż żal nie wykorzystać takiej okazji .

Ostatni produkt z pielęgnacji to Rexona która chroni mnie przez cały dzień i nie pozwala bym brzydko pachniała . Nawet nie wiem ile zużyłam buteleczek i cały czas kiedy tylko widzę że mi się kończy lecę i kupuję następne opakowanie mimo składu który nie każdemu się podoba ja jestem jej wierna a ona mnie nie zawodzi .
I to by były wszystkie produkty które lubię i bez których nie potrafię się obejść . Ciekawa jestem czy któryś z tych produktów jest też waszym ulubieńcem :)

Na koniec chciałabym wam życzyć Szczęśliwego Nowego Roku oraz podziękować za każdą obserwację , każdy komentarz . Dzięki Wam Kochani jestem zmotywowana do dalszego testowania i opisywania produktów . Jeszcze raz wielkie dzięki :)

wtorek, 27 grudnia 2016

Seria Fit me! Maybelline

Hej !
Dziś przychodzę do was z postem na temat moich ostatnich zakupów które zrobiłam będąc w Rossmannie . Oglądając szafy z kolorówką natknęłam się na bardzo niską cenę podkładu , korektora oraz pudru w kompakcie z firmy Maybelline każda z tych rzeczy kosztowała tylko 6,99zł więc skusiłam się na zakup . I tak w mojej kosmetyczce znalazły się te trzy rzeczy .
Tak one wyglądają:


Może zacznę od podkładu : Wiele czytałam opinii na temat tego podkładu i niestety nie jest on lubiany choć jest mała gróbka osób która go lubi . I ja należę do tych osób . Mam odcień 125 jest to taki żółciutki odcień który bardzo ładnie wyrównuje mój koloryt twarzy i nie robi placków . Ciemnieje na twarzy ale tylko w niewielkim stopniu . Nie roluje się i u mnie na twarzy utrzymuje się tak ok 6 godzin bez poprawiania . Nakładam go na twarz gąbeczką. Twarz jest matowa , wygląda jak dla mnie bardzo ładnie .

Teraz opiszę korektor który niestety nie sprawdził się u mnie :( Mam go w odcieniu 10 i myślałam że ten odcień będzie dla mnie najlepszy niestety on tak strasznie żółknie i odstaje od reszty  makijażu a co za tym idzie nie wygląda to najlepiej . Próbowałam nakładać go gąbeczką potem palcami i niestety ten sam efekt . Ale nie mogę mu zarzucić że nie przykrywa cieni pod oczami ponieważ robi to bardzo dobrze. Jednak nie jest on dla mnie .

Ostatnią rzeczą jest puder w kompakcie który jest bardzo fajny i z którym polubiłam się bardzo od samego początku . Puder mam w odcieniu 220 . Posiada ładne opakowanie w którym znajdziemy lustereczko i puszek . Pachnie delikatnie i co najważniejsze nie zapycha porów a dla mnie to ważna sprawa . Matuje na długo a wykończenie jest takie satynowe . Posiada jedną jedyną wadę zauważyłam że niestety kruszy się i jest to trochę denerwujące .

I to by było wszystko . Teraz chciałabym poznać wasze opinie. Jeżeli miałyście to dajcie znać jak się sprawdziły ?

wtorek, 20 grudnia 2016

Krem do rąk z firmy L'occitane

Hej !
Tak jak nazwa wskazuje dziś będę opisywała krem do rąk z firmy L'occitane . Zacznę od tego że krem przyszedł do mnie w paczuszce od koleżanki blogerki http://mamazrozowatorebka.blogspot.com/ . W paczuszce znalazła wiele dobroci które mogę sukcesywnie testować i dzielić się z wami moją opinią na ich temat . Między innymi znalazłam taki oto kremik do rąk który starczył mi na tydzień czasu mimo że mąż podkradał mi go .

Niestety zdjęcie te jest najlepszym jakie potrafiłam zrobić z racji tego że u mnie szaro, ponuro i bardzo ciemno .
Krem był w pojemności 10 ml sprawdzałam koszt tego cuda w sklepie internetowym tej firmy to za 30 ml musiałabym zapłacić 32 zł . Niestety nie mam żadnej etykietki od producenta z konkretnym działaniem ale przede wszystkim ma on wygładzić dłonie .
Moja opinia jest następująca : Kiedy odkręciłam tubkę to od razu poczułam przepiękny jakby perfumowany zapach który nie znika w trybie natychmiastowym ale utrzymuje się bardzo długo na dłoniach mimo zakładanych rękawiczek przy wyjściu . Krem jest konsystencji zbitej nie lejącej . Bardzo ładnie rozprowadza się po dłoniach i dosyć szybko się wchłania . Ja pracuję rękoma i te moje ręce często są w opłakanym stanie . Przesuszone , szorstkie . Kiedy użyłam kremu to on przepięknie wygładził mi dłonie które z każdym dniem stawały się coraz ładniejsze . Nawilżał mocno i ochraniał dając tak jakby powłokę ochronną . Nawet mój mąż podkradał mi ten krem i był nim oczarowany a wiemy wszyscy jak wyglądają ręce budowlańca :) W składzie znajdziemy masło shea 20%, wyciąg z miodu , migdała oraz aromat jaśminu. Zamierzamy zakupić sobie kremik gdyż naprawdę nas oczarował swoim działaniem . Moim zdaniem jest wart swojej ceny :)
Chciałabym podziękować koleżance za przesłanie tego cudownego produktu :)
Miałyście może ten krem ?

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Kolejne maseczki przetestowane :)

Hej !
Dziś przychodzę do was z kolejnymi maseczkami które kupiłam i przetestowałam aby zobaczyć czy są warte polecenia .

Pierwsza z nich to maseczka z firmy Ava która bardzo mnie zaciekawiła . Jest to bio maseczka czekoladowa zwężająca pory w której mamy dwa kroki . Pierwszym krokiem jest maseczka natomiast drugim jest peeling kwasowy .
Producent pisze o maseczce tak: Kremowa maska na bazie glinki cocoa przeznaczona do skóry tłustej i mieszanej z rozszerzonymi porami . Zawiera papainę enzym delikatnie złuszczający martwe komórki naskórka, przyspieszający regenerację i poprawiający nawilżenie skóry . Ekstrakt z róży japońskiej rozjaśnia przebarwienia oraz reguluje wydzielanie sebum , a ekstrakt z imperaty cylindrycznej intensywnie nawilża . Maska oczyszcza skórę , zwęża pory oraz zapobiega powstawaniu zaskórników .
Natomiast o peelingu pisze tak :zawiera 5% kwas fitowy . Działa złuszczająco , antyoksydacyjnie oraz rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe . Dzięki róży japońskiej i zielonej herbacie dodatkowo oczyszcza , zwęża pory ,reguluje wydzielanie sebum i zapobiega powstawanie zaskórników .
Moja opinia o tym duecie jest następująca : Przede wszystkim ma taki delikatny czekoladowy zapach, faktycznie oczyszcza nam skórę i zwęża pory może nie jakoś tak do zera ale te pory są mniejsze . Również nawilża naszą skórę która po tym duecie jest gładziutka , mięciutka i oczyszczona . Peeling możemy zostawić sobie na całą noc i rano go zetrzeć . Peeling nie posiada żadnych drobinek i posiada mały minus delikatnie na początku szczypie ale potem te uczucie znika . Ja ogólnie jestem bardzo zadowolona z tej maseczki gdyż lubię kiedy to co pisze producent faktycznie się zgadza . Maseczka ma 6ml a peeling 2ml i kosztuje 3,99 zł w Rossmannie .

Natomiast druga maseczka jest z firmy Lomilomi moje ulubione maseczki na każdy dzień tygodnia wczoraj użyłam sobie akurat na niedzielę :)
Producent pisze o niej w ten sposób : Maska nowego typu wykonana z ekologicznej tkaniny Tencel została wzbogacona wyciągiem z jaśminu . Zawiera aktywator wchłaniania oraz składniki odżywcze , które doskonale przenikają w skórę twarzy . Przywraca równowagę skóry i umysłu . Przywróci blask zmęczonej skórze i chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych . Zachowa zdrowy i promienny wygląd.
Moja opinie : Uwielbiam maseczki z tej serii które bardzo dobrze nawilżają i koją zmęczoną skórę . Jest to maseczka w płachcie bardzo dobrze nasączona . Kiedy nakładam ją na twarz od razu czuć jak nawilża moją skórę . Przepięknie pachnie jaśminem . Kiedy ją zdjęłam musiałam przetrzeć twarz wacikiem żeby moja twarz się nie kleiła . Rano obudziłam się a moja twarz wyglądała bardzo zdrowo , wypoczęta i pełna blasku . Takiego efektu oczekiwałam gdyż ostatnio pracuję na nocki i skóra wyglądała na bardzo zmęczoną .  Jestem z niej bardzo zadowolona i na pewno jeszcze nie raz ona u mnie zagości :) Maseczka kosztuje 3,99 zł w promocji .

niedziela, 18 grudnia 2016

Bardzo spóźnione denko

Hej !
Dawno mnie nie było z powodu natłoku pracy oraz choroby niestety przeziębiłam sobie pęcherz i musiałam brać antybiotyki ale starałam się śledzić wasze blogi i być na bieżąco .
Dziś przychodzę do was z denkiem zużyłam ja i moja rodzinka trochę produktów i chciałam się z Wami podzielić co się u mnie sprawdziło a co nie :)


Na pierwszy ogień idzie kolorówka zużyłam korektor pod oczy z Catrice jest to jak dla mnie najlepszy korektor jaki używałam pod oczy . Bardzo ładnie kryje cienie pod oczami a tego właśnie od niego oczekiwałam .
Skończył mi się jeden z podkładów. Był nim pS Nearly nude miałam go w odcieniu 020 fajny podkład . Wytrzymywał praktycznie cały dzień i moja twarz dzięki niemu ładnie wyglądała. Polecam ponieważ naprawdę wart uwagi :)


Kolejna kategoria to płyny do kąpieli i to nie ja je zużyłam co zawsze wszyscy w domu twierdzą że to moje kosmetyki kończą się najszybciej :)
Pierwszy to Isana men 2in1 sensitiv jest to najczęściej kupowany żel do kąpieli dla mojego małżonka . On go uwielbia i zawsze jak ja go chcę namówić na coś innego on jednak woli ten gdyż nie lubi eksperymentów . Zaznaczę że ma już taki sam w użyciu .
A drugi to żel do mycia ciała na dobranoc z Johnsons baby moje dziewczynki go uwielbiają . Jest łagodny , dobrze myje ciało otulając go przepięknym zapachem aż któregoś dnia sama się nim poczęstowałam i sprawdziłam na sobie . Miałam delikatną skórę i zapach po umyciu był nadal wyczuwalny na niej i co ważne starczył naprawdę na długi czas . Jeżeli jeszcze nie próbowaliście to gorąco polecam :)

Następna kategoria to szampony do włosów . Zacznę od tego który się sprawdził a jest nim Johnsons baby szampon z ekstraktami z lawendy relaksujący . Ładnie mył dzieciakom włosy które były po umyciu delikatne w dotyku, zapach dziewczynkom się podobał gdyż nie był on mocny ale delikatny . Nie uczulił ani nie podrażnił skóry włosów oraz nie pojawił się łupież więc moje dziewczynki gorąco polecają go waszym dzieciakom :)
Drugi szampon to szampon regeneracyjny Romantic do włosów suchych i zniszczonych . Dla mnie ten szampon to była męczarnia aż w końcu się z nim rozstaję mimo że jeszcze jest go trochę . Kiedy umyłam nim włosy i wysuszyłam czułam że mam bardzo obciążone włosy . Potem pojawiło się swędzenie skóry a na koniec łupież . Dla mnie ten szampon to masakra i jak go widzę w biedronce omijam szerokim łukiem .

I przechodzę do ostatnich produktów pierwszy to płyn do płukania jamy ustnej z prokudenta med . Niestety nie podpasował on nikomu wymęczyliśmy go . Jego smak był ohydny wolimy coś mocniejszego .
Skończyła się również pianka do golenia mężowi z Isany sensitiv . On ją bardzo lubi . Delikatna i po niej twarz mojego męża była nawilżona .
Skończyłam też żel do mycia twarzy z Bebeauty Fresh Alge który był naprawdę dobrym żelem do mojej suchej skóry . Delikatny ale świetnie tą twarz oczyszczał i nawilżał .
To by było wszystko . Mam nadzieję że nie zanudziłam was . Jestem ciekawa czy miałyście któryś z moich produktów ?

niedziela, 11 grudnia 2016

Próbki szamponu i odżywki

Hej !
Dziś przychodzę do was z przetestowanymi próbkami szamponu i odżywki z Pantene Aqua Light które dostałam przy zakupach w drogerii Rosssmann . Bardzo lubię testować produkty do których nie jestem przekonana a które kuszą mnie . Fajnie że przy zakupach możemy dostać wszelkiego rodzaju próbki żeby przekonać się czy dany produkt się u nas po prostu sprawdzi .
Opakowanie wygląda tak :

W środku opakowania znajdują się 3 saszetki szamponu oraz 3 saszetki odżywki . Które wyglądają tak :

Pojemność tych saszetek wynosi 10 ml czyli w sam raz na jedno użycie .
Producent pisze o szamponie tak : Z każdym myciem zawarte w wodzie minerały osadzają się na włosach , wytwarzając wolne rodniki . Te uszkadzają włosy , osłabiając ich rdzeń . Lekka pozbawiona silikonu formuła nowego Pantene Pro-v pomaga powstrzymać te uszkodzenia aby włosy wyglądały zdrowo , świeżo i lekko .
A tu pisze o odżywce tak : Lekka formuła odżywcza z mikrocząsteczkami wzmacniającymi sprawia , że cienkie włosy stają się silniejsze i zapewnia im niezbędne odżywienie bez obciążenia .

Moja opinia : Szampon i odżywka mają naprawdę bardzo lekką formułę , nie plączą włosów i bez problemu mogłam rozczesać je po umyciu . Przede wszystkim moje włosy nie były obciążone i oklapnięte oraz po wysuszeniu czułam że są porządnie umyte a nie tak jak przy użyciu szamponu i odżywki z Joanny miałam tak przetłuszczone włosy że myłam je jeszcze raz ( ale o tym napiszę innym razem ). Włosy mam lekkie , sypkie , połyskujące oraz bardzo delikatne w dotyku . Skóra głowy nie swędzi mnie oraz nie pojawił mi się łupież a na to zwracam bardzo dużą uwagę . Jestem bardzo zadowolona z tego duetu i już są zapisane na mojej liście z zakupami .

Miałyście styczność z tym szamponem i odżywką ?
Jakie są Wasze opinie na temat tego duetu ?

niedziela, 4 grudnia 2016

Nowości w mojej kosmetyczce

Hej !
Dziś za oknem biało i bardzo zimno więc postanowiłam napisać post o kosmetykach które zagościły niedawno u mnie . Zaraz wam pokażę o jakie kosmetyki mi chodzi :)


Mam podkład z Max Factora Miracle Touch który już od pewnego czasu korcił mnie aż w końcu uległam i mam go w odcieniu 040 Creamy Ivory jest go w słoiczku 11,5g. a data przydatności to 12 miesięcy od otwarcia . Jest to jasny odcień który daje takie satynowe wykończenie . Ale myślę że niestety nie wystarczy mi na długo :/ Nakładam go na twarz palcami tak jest mi najwygodniej mimo że dołączona jest do niego gąbeczka . Bardzo fajny , leciutki podkład o konsystencji masełka. U mnie wytrzymuje cały dzień a moja twarz wygląda naprawdę ładnie . Nie ciemnieje na twarzy oraz nie wchodzi mi w żadne zmarszczki. Cena to ok 52 zł


Kolejna rzecz to płynna pomadka z Makeup Revolution  molten chocolate
Kolorek oraz pomadka wyglądają tak :




Jego aplikacja jest bardzo przyjemna ponieważ posiada on na końcu taką gąbeczkę , jest konsystencji masełkowatej , nadaje lekkiego połysku , posiada witaminę E oraz pachnie czekoladowo . Posiada również maleńkie minusy kiedy ją nałożymy to klei się  może nie mocno ale jednak . Żeby pokryć usta potrzebuję dwóch warstw . Ale kolor jest naprawdę bardzo fajny i nie mam jeszcze takiego w swoim zbiorze . Kosztuje 19,99 zł w Rossmannie .

No i teraz taka wisienka na torcie to paleta 16 cieni z Makeup Revolution I HEART CHOCOLATE  wygląda ona tak :

Cieni matowych w tej palecie jest 6 a reszta to cienie połyskujące . Cienie są bardzo dobrze napigmentowane , nie osypują się co mnie zdziwiło , bardzo ładnie się blendują . Utrzymują się na powiece długo . Możemy z niej wyczarować naprawdę bardzo ładny kolorowy makijaż . Paletka pachnie czekoladą . Do paletki jest dołączona dwustronna pacynka ale ja nakładam cienie i tak pędzelkiem . Paletkę można kupić również w Rossmannie w cenie 47,99 zł
I to już koniec moi drodzy :) Mam nadzieję że miło się Wam czytało :)
A co nowego u was zagościło ostatnio :)


wtorek, 29 listopada 2016

Kolejna porcja maseczek :)

Hej !
Tak jak tytuł wskazuje dziś będzie post o kolejnej porcji maseczek które próbowałam . Maseczki od pewnego czasu zaczęły towarzyszyć mi nieustannie w mojej pielęgnacji twarzy dlatego że przy nich mogę się zrelaksować i jednocześnie poprawić kondycję skóry . Do przetestowania wzięłam dwie maseczki Lomilomi Miłorząb Japoński jest to maseczka przeciwzmarszczowa oraz Nacomi Shaker mask Kwas Hialuronowy .



Na samym początku opiszę Lomilomi przeciwstarzeniowa moc ekstraktu z miłorzębu japońskiego . Jest to maseczka w płachcie bardzo dobrze nasączonym . Producent pisze że możemy pozbyć się zmarszczek pojawiających się z upływem czasu , wygładza zmarszczki wokół oczu i ust , liftinguje i przywraca elastyczność skóry .
Jakoś nie byłam z niej zadowolona gdyż po jej zdjęciu moja twarz strasznie się kleił i przylepiało się do niej wszystko :( co mnie zdziwiło ponieważ kiedy użyłam tej z granatem to nie było tego efektu . Nie zauważyłam również żadnego wygładzenia nawet minimalnego zmarszczek . Twarz była nawilżona i tylko tyle . Byłam bardzo zawiedziona gdyż oczekiwałam fajnego efektu ale i tak nadal będę testować maseczki z tej firmy kolejna czeka na przetestowanie z jaśminem może ona okaże się lepsza na pewno dam wam znać ;)




Kolejna maseczka to Nacomi Kwas Hialuronowy tym razem to maseczka typu peel-off . Producent pisze że jest ona używana w profesjonalnej pielęgnacji skóry suchej i przesuszonej . Dzięki zawartemu w niej kwasowi hialuronowemu działa nawilżająco , zwiększa elastyczność i miękkość skóry , nadaje gładkość i welwetowy wygląd .
Jak dla mnie jest to hit ponieważ kiedy ją nałożymy na twarz czułam jak daje ona nawilżenie mojej skórze jest ono bardzo wyczuwalne . Nasza twarz jest bardzo gładka . Nawet na drugi dzień skóra jest nawilżona i bardzo aksamitna w dotyku . Posiada również minusy takie jak szybkie bardzo zastyganie , musiałam szybko ją rozrobić i szybko nakładać na twarz co mnie bardzo stresowało . Bez shakera nie byłam też w stanie dokładnie jej rozrobić . Dostajemy ją w srebrnym opakowaniu z opisem producenta . Jest ona koloru niebieskiego proszku który rozrabiamy z wodą . kosztowała 14,99zł w promocji . Mam zamiar wypróbować jeszcze inne rodzaje maseczek z tej firmy ale najpierw muszę kupić sobie shaker żeby dobrze ją rozrobić .
Jestem ciekawa czy któraś z was miała te maseczki i co o nich sądzicie :)
Może znacie jakieś maseczki które są świetne w nawilżaniu i dające efekt gładkiej skóry bardzo chętnie przetestuję :)

środa, 23 listopada 2016

Dwa podkłady które u mnie się sprawdziły.

Hej!
Dawno mnie nie było ale to z powodu natłoku obowiązków i pracy ale staram się na bieżąco odwiedzać wasze blogi :)
Dziś przychodzę z postem w którym chciałam opisać dwa dosyć tanie podkłady które u mnie się sprawdziły i moim zdaniem są warte uwagi .


Pierwszy podkład to P2  Nearly Nude make up odcień 020 . Jest to podkład który zakupiłam w drogerii Hebe za niecałe 20 zł . Pojemność to 30 ml czyli taka standardowa a termin ważności to 12 miesięcy od otwarcia . Na opakowaniu nie ma nic po polsku tylko w języku niemieckim . Więc opiszę co ja sama zauważyłam : Podkład dobierałam sama i z kolorem trafiłam bardzo dobrze . Konsystencja tego podkładu była bardzo lejąca taką właśnie lubię gdyż na długo mi starczył . Nakładałam go gąbeczką typu beauty blender . Ładnie się rozprowadzał na twarzy przy czym nie robił żadnych plam . Dopasował się do odcienia mojej skóry i nie tworzył na niej maski . Na mojej twarzy utrzymywał się cały dzień .Krycie miał średnie bym powiedziała gdyż trzeba było na krostki dać troszkę korektora . Chciałam coś matowego więc postawiłam na niego i faktycznie mat on posiadał . nie zbierał się w zmarszczkach i załamaniach . Nie migrował po twarzy i nie ścierał się . Bardzo żałuję że się już skończył bo był bardzo dobry .



Jego zastępcą został podkład z Bell ILLUMI corrector o którym sporo czytałam na blogach i oglądałam jego testy na youtube . Kupiłam go w Biedronce za 12 zł , mam odcień 02 i jest to odcień idealny dla mnie .


Pojemność to 30 g/r a data ważności to 12 miesięcy od otwarcia .
Producent pisze o nim tak: Trwały rozświetlająco - korygujący fluid . Perfekcyjny makijaż nasycony blaskiem . Rozświetlenie , optyczna korekta niedoskonałości cery , supernaturalny makijaż , długotrwały efekt .
Moje zdanie na temat tego podkładu : Konsystencję ma troszkę gęstszą niż lejąca , krycie średnie , ładnie dopasowuje się do koloru skóry przy czym nie ma efektu maski , nie zauważyłam żeby ciemniał na twarzy , posiada efekt rozświetlenia więc cery tłuste nie były by zadowolone , na mojej twarzy utrzymuje się cały dzień , nie zbiera się w zmarszczkach i przy płacie nosowym oraz nie migruje po twarzy . Jestem z niego zadowolona .
A Wy miałyście te podkłady ?
Jak się u Was sprawdziły ?
Pozdrawiam cieplutko :)

piątek, 18 listopada 2016

Krem i kula do kąpieli

Hej !
Dziś przychodzę do was z przetestowanymi produktami które niedawno pojawiły się w firmie Rossmann . Krem i kulka do kąpieli nie są drogie bo każda z nich kosztuje 2,99 zł obecnie więc nie byłabym sobą gdybym ich nie kupiła i nie przetestowała . Na samym początku pokażę wam jak one się prezentują :




Zacznę od kuli która zapakowana jest w przezroczystą torebeczkę w kropeczki białe na końcu związaną na kokardkę bardzo faja różową tasiemką . Kula jest koloru różowego , ma zapach delikatnie truskawkowy , nie da się jej rozpuścić wrzucając ją do wanny pełnej wody  tylko rozpuszcza się ona pod strumieniem ciepłej wody lecącej bezpośrednio na nią . Woda po jej rozpuszczeniu jest delikatnie różowa a zapach mało wyczuwalny . Więc kiepściutka jedyne co mnie w niej zauroczyło to opakowanie . Na pewno nie kupię więcej .



No i przyszedł czas na opis kremu do rąk : Znajduje się on w pięknym kartonowym pudełeczku , kiedy go otworzyłam pokazała się biała tubeczka z różową chmurką na której napisano flutter więc myślę że jest to nazwa producenta . Kiedy go odkręciłam moim oczom ukazała się dosyć spora dziurka i kiedy wyciskamy krem musimy uważać żeby nie nabrać go za dużo gdyż wtedy nadmiar kremu powoduje białe smugi które trzeba rozsmarowywać a jest to dosyć ciężkie . Zapach słodki ale bardzo kremowy . Producent nic nie pisze na opakowaniu jak działa więc napiszę to co odczułam . Nawilża ale nie jest to takie typowe mega nawilżenie , wygładza i tu już porządnie . Utrzymuje się dosyć krótko na dłoniach . Zapach na dłoniach mało wyczuwalny .
Skusiłam się na te produkty ze względu na cenę  i opakowanie niestety nie zostaną one ze mną i więcej po nie nie sięgnę :(
A wy jakich kremów do rąk i kulek do kąpieli używacie ?

sobota, 12 listopada 2016

Krem do ciała Organic Shop

Hej !
Dawno mnie nie było a to wszystko przez moją chorobę . Miałam wysoką gorączkę , boli mnie klatka piersiowa , mam okropny katar a o kaszlu już nic nie wspomnę :( Nie miałam siły na nic ale pomału przechodzi i dzięki temu wracam :)
Dziś chciałam spełnić swoją obietnicę i opisać krem do ciała . Stosuję go często więc mogę wam powiedzieć coś o nim i albo zachęcić do spróbowania albo nie . Mam nadzieję że was jednak do niego przekonam bo jest naprawdę wart uwagi .
Wygląda on tak :




Jest to różowe liczi - krem do ciała
Lekki krem na bazie organicznego ekstraktu z liczi i pięciu innych organicznych  olei z : awokado , ogórecznika , kiełków pszenicy , masła kakaowego i masła shea , nasyca skórę witaminami , odżywia i sprawia , że staje się miękka i jedwabiście gładka .
Nie zawiera parabenów i silikonów .
Pojemność to 250 ml a data przydatności to 12 miesięcy od otwarcia .
A tak wygląda na ręku :


Moja opinia o nim jest następująca :
Jest to krem o barwie lekko różowej , zapach posiada taki słodkawy i czuć w nim liczi co jest dużym plusem , konsystencja jest zbita ale kiedy nakładamy go na ciało bardzo ładnie rozprowadza się na skórze , zapach utrzymuje się długo na ciele ale też nie jest aż tak bardzo mocny co też mogło by mi przeszkadzać . Szybko się wchłania i nie lepi się ale od razu czuć miękkość ciała i naprawdę dobre nawilżenie . Kiedy zapomniałam go nałożyć to i tak skóra pozostawała gładka i miękka oraz w bardzo dobrej kondycji co mnie zdziwiło gdyż nie każdy krem do ciała tak działa . Na opakowaniu znajduję się etykieta z opisem kremu , jego składem oraz wszystkimi potrzebnymi informacjami . W składzie ale jednak na samym końcu znajdują się składniki takie jak barwniki czy alkohol i ten skład może nie każdemu przypasować . Ja polubiłam się z tym kremem do ciała i mam nadzieję że jeszcze znajdę gdzieś go ale w jakiejś innej wersji .
Pozdrawiam serdecznie :)

piątek, 4 listopada 2016

Wieczorna pielęgnacja twarzy

Hej !
Dziś postanowiłam wam napisać jaka jest moja wieczorna pielęgnacja twarzy . Co robię krok po kroku , czego używam obecnie oraz czy zamierzam zmienić jakiś produkt którego aktualnie używam.
Przede wszystkim na początku kiedy nalewam wody do wanny od razu chwytam za płyn micelarny z firmy Tołpa ostatnio wam go pokazywałam oraz pisałam  . Z niego jestem bardzo zadowolona bo bardzo szybko zmywa makijaż , nawilża moją skórę i czuję że jest ona wtedy odświeżona . Kolejnym krokiem jest przetarcie twarzy tonikiem by upewnić się czy wszystko zostało usunięte. Obecnie mam tonik z firmy Rival de Loop pielęgnacyjny do skóry suchej i wrażliwej . Niestety on powoduje że odczuwam po jego użyciu ściągnięcie i to powoduje lekki dyskomfort więc już poszukuję zastępstwa.
Następnie sięgam po żel do mycia twarzy a obecnie stosuję nawilżający z BEBEAUTY zakupiony za parę groszy w biedronce . Ma on taka żelową konsystencję jestem z niego bardzo zadowolona . Żel delikatny dla mojej skóry , ładnie nawilża , nadaje miękkości oraz gładkości . Już mam w planach zakup następnego :)



Raz bądź dwa razy w tygodniu robię peeling . Szukałam dosyć mocnego ździeraka no i znalazłam Synergen składem nie powala ale działa bardzo fajnie . Ja oczekuję dobrego rezultatu i go mam ponieważ po jego zmyciu mam tak gładziutką skórę jak pupa niemowlaka . Dla alergików on się nie nadaje ponieważ w składzie znajduje się CI19140 więc nie polecam osobom z wrażliwa skórą .


Potem też raz bądź dwa razy w tygodniu ( przeważnie dwa ) stosuję wszelkiego rodzaju maseczek.Moje ulubione to : LomiLomi , oraz Tołpa co na pewno osoby które czytają mój blog wiedzą po moich wpisach :)
No i na sam koniec nakładam krem mam teraz z Loreal SkinPerfection udoskonalający dopiero co zaczęłam go używać więc na razie co zauważyłam to to że te pory faktycznie zmniejsza ( bo on miał to robić ) .



I to by były już wszystkie czynności które wykonuję aby zapomniałam o wodzie bo ona w tym poscie płynie i płynie :) Oczywiście krem nakładam po wykąpaniu .
Nie robię na pewno nic co robi większość z Was ale postanowiłam opisać te moje czynności które są zwyczajne :)
Mam nadzieję że choć trochę Was zainteresowałam :)
Pozdrawiam serdecznie .

środa, 2 listopada 2016

Denko numer 2

Hej wszystkim !
Dziś będę pisała o kosmetykach które zużyliśmy , wykończyliśmy w październiku . Miesiąc październik minął nam szybko i jakoś mało produktów zużyliśmy . Więc dziś będzie szybko sprawnie powiem wam co polecam czego nie no to zaczynam :)


Pierwszymi produktami będą żele pod prysznic oraz płyn do kąpieli . Żel pod prysznic od Nivea Honey&milk  o nim pisałam osobny post więc tylko tak skromnie napiszę że jak najbardziej polecam wam . Posiada przepiękny zapach , bardzo ładnie nawilża oraz nadaje skórze miękkości . Jestem na tak i na szczęście mam jeszcze jeden identyczny w zapasie ale mimo to kupię jeszcze nie raz .
Drugi produkt używały moje dziewczynki i jest to ich najlepszy płyn do kąpieli . Bobini truskawki i karmelki nie dość że ładnie tak delikatnie pachnie to fajnie się pieni . Nie posiada barwników , parabenów i silikonów . Ma ładną szatę graficzną moim zdaniem . Z tyłu mamy taką kopertkę zatytułowaną od smoka Bobini i możemy przeczytać różne ciekawostki o zwierzątkach . Ale przede wszystkim nie uczulił żadnej mojej córeczki a im jest dosyć ciężko dopasować płyn lub żel do kąpieli  . Moje dziewczynki go polecają .
I ostatnim produktem z tego zdjęcia jest Old Spice Cooling 2w1 . Posiada miętowy zapach . Ma w składzie  CI19140 czyli składnik mocno alergizujący na całe szczęście męża nie uczulił UFFF! . Mąż zużył ale powiedział że więcej do niego nie wróci woli Isanę . Czyli nie kupimy więcej :)


Kolejnym produktem jest mydło w piance Pro Skin o zapachu gumy balonowej z rumiankiem fajne mydełko dzięki któremu moje dzieci polubiły mycie rąk ale posiada jeden minus który go przekreśla niestety wysusza dłonie ja tego nie lubię. W łazience już stoi isana która jak dla mnie jest świetna i warto po nią sięgać .
Zużyłam również dwufazowy płyn micelarny od Ziaji miałam akurat tą wersję wodoodporną . Ja się nie polubiłam z nim ponieważ słabo zmywał makijaż normalny a o wodoodpornym to już nie mówię , miałam mgłę na oczach której nienawidzę  i to go przekreśliło obecnie używam z Tołpy i jestem z niego zadowolona .
Skończyłam również mleczko z oliwą z oliwek firmy Garniera . Byłam bardzo z niego zadowolona miał konsystencję taką lejącą . Fajnie nawilżał , nie lepił się , posiadał delikatny zapach , szybko się wchłaniał pozostawiając skórę taką delikatniutką . Tak byłam zadowolona z niego , mleczko warte uwagi .


A teraz już na sam koniec pokażę wam wody toaletowe i tusz które zużyliśmy ( a raczej ja zużyłam ponieważ tu są aż dwa moje skończone produkty ).
Woda toaletowa Wild Pearl od Naomi Campbeel . Tu tylko mogę napisać że musicie je powąchać nie potrafię opisać zapachu ale jak dla mnie to cudo które utrzymywało sie na mojej skórze calutki dzień  niestety jest dość drogie bo za 30 ml musimy w drogerii zapłacić 105, 99 zł a dla mnie to dużo czekam więc na promocję to wtedy sobie kupię :)
Bruno Banani Pure Man Przyjemny zapach mąż zużył je bardzo szybko utrzymywały się w miarę długo choć mogło by być lepiej ale polecamy za ten zapach  :)
Tusz z Astor Big &Beautiful Lovelydoll zdecydowanie to nie jest tusz który wam bym polecała szybko jakoś wysechł nie robił nic poza sklejaniem rzęs . Kupiłam z takim wielkim entuzjazmem go ale skończyło się na totalnej klapie :(
Bardzo lubię czytać o denkach na blogach a Wy ?
Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 1 listopada 2016

Kosmetyki Tołpy

Hej !
Dziś będę opisywać produkty z firmy Tołpy . Zawsze byłam ciekawa czy te kosmetyki są dobre w końcu postanowiłam przetestować i tak mam u siebie trzy produkty z tej firmy które najpierw wam pokażę a potem po kolei opiszę .

Pierwsza to maska-ekspres witalizująco-nawilżająca na twarz , szyję , dekolt i biust do skóry wrażliwej , pozbawionej blasku i energii. Jest to dermokosmetyk o którym słyszałam same dobre opinie . Pierwsza saszetka już za mną i mogę powiedzieć że jest to mój ulubieniec tego miesiąca .
Producent pisze że ma korygować pierwsze zmarszczki , nawilża , uelastycznia , rozświetla , eliminuje oznaki zmęczenia , stresu i życia w szybkim tempie, stymuluje odnowę i wygładza zmarszczki mimiczne , przywraca promienny i wypoczęty wygląd.
Moja opinia : Kiedy nakładamy ją na twarz czujemy takie lekkie szczypanie a potem chłodzenie lecz kiedy zmywamy ją to od razu widzimy różnicę . Cera staje się jaśniejsza , wyglądałam na wypoczętą . Super nawilżała , miałam taka fajną gładziutką twarz . Zmarszczki się zmniejszyły  . Koszt to 7,99zł za 2x6ml . W tym kosmetyku nie mamy alergenów , silikonów , oleju parafinowego , parabenów , donorów formaldehydu za to posiada kompleks protein sojowych , proteiny ryżowe , olej z lawendy hiszpańskiej , fucogel , glicerynę . Ja jestem na tak na pewno kupię jeszcze :)

Kolejny to płyn micelarny . Producent pisze tak  : przyjazny dla skóry wrażliwej . Usuwa makijaż twarzy , oczu i ust oraz zanieczyszczenia nagromadzone w ciągu całego dnia . Pozostawia skórę gładką , nawilżoną i odświeżoną . Łagodzi podrażnienia i przywraca komfort .
Moja opinia też będzie pozytywna w szybkim tempie sobie radzi z usuwaniem makijażu , nie zostawia takiej mgiełki na oczach czego bardzo nie lubię . Skóra faktycznie jest nawilżona . Jedynie co mi przeszkadza to kiedy nalejemy za dużo to lekko potrafi szczypać w oczy więc trzeba go dozować z umiarem . Posiada fajne zamknięcie na klik przy czym  sami dozujemy ilość bo ma mały otworek . Nie posiada sztucznych barwników , PEG-ów , SLS-ów , silikonów , parabenów , donorów formaldehydu .Tu również jestem na tak .

Ostatni produkt to krem CC do twarzy skóra bez naczynek 5% kompleksu dyni z wodą morską , Odcień natural beige . Producent pisze że jest do skóry wrażliwej , natychmiast wyrównuje koloryt , redukuje zaczerwienienia oraz zmniejsza ich widoczność. Wygładza , nawilża , uelastycznia , wspomaga regenerację oraz uwaga chroni przed negatywnym wpływem środowiska :)
Miałam go raz na sobie dla mnie jest za słaby gdyż ja szukam produktów maskujących niedoskonałości ale nie mogę powiedzieć że jest nie dobry ładnie wyrównuje koloryt . Wystarczy mała ilość aby pokryć całą twarz czyli jest wydajny . Ma dosyć specyficzny zapach ale w dobrym tego słowa znaczeniu . Jeżeli ktoś używa kremów CC to jak najbardziej wam go polecam .
Co mnie zdziwiło to to że wszystkie te produkty mają swój termin ważności aby 3 miesiące ale to tylko dlatego że mają składy naturalne co daje kolejny plus dla nich , ceny myślę że też nie są jakieś wygórowane oraz są dostępne w np. Rossmannie . Posiadają przepiękne opakowania na których są opisane różne poradniki u żadnej firmy tego nie widziałam .

Miałyście coś z Tołpy jaka jest wasza opinia ?
Pozdrawiam :)

piątek, 28 października 2016

Peeling i masełko czyli małe zakupy .

Hej !
Dziś tak na szybko chciałam wam napisać co zakupiłam będąc w aptece . I skończyło się jak zwykle kupnem dwóch rzeczy które mi się spodobały a kosztowały niewiele . Na samym początku napiszę że produkty na razie nie są otwarte więc nic o nich nie jestem w obecnej chwili powiedzieć ale jeżeli się tylko do nich dobiorę to dam znać czy warto czy lepiej sobie odpuścić . Bardzo chciałam wypróbować coś z firmy Organic shop więc jak weszłam do apteki to zauważyłam koszyczki z napisem atrakcyjna cena a w nich był krem do ciała - różowe liczi . Owoc liczi moim zdaniem jest bardzo dobry więc i zapach mam nadzieję że mi podpasuje . Na wieczku jest napisane że nie zawiera silikonów i parabenów tym bardziej mnie to zachęciło do kupna ale postanowiłam że poszperam w necie i zobaczę co kryje jego skład . Cena za pudełeczko 250 ml to 7 zł więc myślę że atrakcyjna cena . Producent pisze że ma nasycać skórę witaminami , odżywiać oraz sprawić by skóra była miękka i gładka . Czy tak będzie dam wam znać jak tylko go wypróbuję .
Tu pokażę opakowanie tego kremu :

A drugi produkt to peeling cukrowo-solny Olej arganowy i figi od Greeen Pharmacy . Koszt to 8 zł za 300 ml więc myślę że ok . Ale muszę od razu zaznaczyć że posiada w składzie i to zaraz na drugim miejscu parafinę więc jest to produkt nie dla każdego . Ja z parafiną lubię się , nie robi mi nic złego więc postanowiłam kupić . Producent pisze o nim tak : Oczyszczenie , pielęgnacja , orzeźwienie , aromat , relaks dla ciała i zmysłów . A zdjęcie wygląda tak :

Jestem ciekawa czy ktoś z was miał te produkty i czy się sprawdziły ?
Pozdrawiam serdecznie i zmykam do pracy buziaczki :)

poniedziałek, 24 października 2016

Kotek Gucio :)

Hejka !
Dziś nie będzie kosmetycznie ponieważ chciałabym wam pokazać naszego nowego członka rodziny Gucia . Dlaczego padło na kotka a no dlatego że mój mąż jest człowiekiem który kocha wszystkie koty na świecie . Nasz kotek pochodzi od pani do której się przybłąkał a która posiadała już dwa koty i niestety nie mogła już mieć więcej . Teraz napiszę dlaczego wybraliśmy dla niego takie imię ponieważ posiadaliśmy już kota który wyglądał identycznie jak ten i właśnie on miał na imię Gucio a z racji swojego sędziwego wieku odszedł a teraz ten maluch dosyć rozbrykany zamieszkał u nas i został nazwany identycznie . Powiem wam że bohater dzisiejszego posta jest dosyć energicznym , pełnym ciekawych pomysłów kociskiem . Najśmieszniejsze jest to że czasem zachowuje się jak pies może dlatego że uczy się od naszej suczki -Psoty :) Skarpetki i rękawiczki wynosi w zębach za szafkę a jak ja chodzę i szukam to pomału wyjmuje i mi kładzie jakby wiedział że akurat o to mi chodzi . Bardzo lubi spać z nami na łóżku a szczególnie na moich nogach bądź na głowie . O swoje też potrafi się upomnieć kiedy chce mu się jeść to tak miauczy że nie ważne czy to dzień czy to noc trzeba pędzić po jedzenie . Wchodzenie na szafki to drugie ulubione zajęcie Gucisława i jak patrzę na niego to powiem wam szczerze że boję się jego kolejnych pomysłów . Kiedy go wzięliśmy był bardzo nieufny , trzymał się z daleka i aby obserwował . Długo to nie potrwało bo na drugi dzień sam już przychodził do nas aby się pomiziać . Dzieci moje musiały na początku trzymać się z daleka bo nie był do nich przekonany ale w żaden sposób nie próbował ich łapką strzelić czy coś co by im sprawiło ból po prostu uciekał w kąt na sam widok dziecka ale dał się przekonać i do nich teraz szaleją razem . Z kuwetą nie było żadnego problemu sam wiedział do czego ona jest .
Teraz pokażę wam bohatera :

Tu akurat spał ze mną.



A na tym widać jaka to mała chudzinka .
To jest Gucio najwspanialszy kot na świecie :)
A Wy posiadacie jakieś zwierzęta ?

czwartek, 20 października 2016

Maseczka i płatki pod oczy

Hej!
Dziś brzydka pogoda , nic się nie chce ale wpis musi być a zwłaszcza kiedy chodzi o maseczkę którą lubię najbardziej . Będę opisywać dziś maseczkę którą odkryłam całkiem nie dawno i pochodzi ona z firmy Lomilomi . Opiszę również płatki do oczu i napiszę dlaczego akurat one .
Przejdę do tego co zwykle czyli do pokazania zdjęcia na którym znajdują się płatki i maseczka :


Maseczka jest tak jak już wyżej wspomniałam z firmy Lomilomi . Jest to seria na każdy dzień tygodnia . Akurat zakupiłam sobie maseczkę witalizującą z granatem która jest przeznaczona na sobotę . Napiszę od razu że ja nie trzymam się tego że jak na sobotę to na sobotę i koniec używam tych maseczek na poprawę humoru oraz na poprawienie kondycji mojej skóry .
Jest to maseczka w płachcie nasączona bardzo dobrze ale nie aż tak żeby nam jakoś ściekała . Ma ona zapobiegać fotostarzeniu i przebarwieniom skóry . Zapewniać odżywienie oraz silną regenerację zmęczonej skóry . Zmniejszać szarość i szorstkość cery .Przywrócić zdrowy i promienny wygląd .
Moja Opinia : bardzo lubię maseczki które są delikatne dla mojej skóry , gdzie nie szczypią tylko faktycznie działają . Maseczka posiada ładny , delikatny zapach . Przepięknie nawilża skórę , daje poczucie odświeżonej i wygładzonej cery .Faktycznie zmniejsza szarość cery oraz czuć na skórze odżywienie . Mnie nie zapycha . U mnie jest to numer 1 wśród maseczek .

Kolejnym produktem są płatki hydrożelowe 45+ dlaczego skusiłam się na te płatki skoro nie mam jeszcze tylu lat ?
Dlatego że często pracuję nocą , śpię bardzo mało , pod moimi oczami zrobiły się bardzo ciemne cienie i zrobiły się zmarszczki . Płatki pochodzą od firmy Perfecta . Zawierają retinol oraz witaminę E. Mają błyskawicznie wygładzać głębokie zmarszczki i są polecane do każdego typu skóry .
Moja opinia : Płatki posiadają dobrą przyczepność do okolicy pod oczami , nie odklejają się . Po nałożeniu delikatnie chłodzą . Zauważyłam że cienie się zmniejszyły a zmarszczki delikatnie się wygładziły . Kiedy odklejamy je to zostaje taka mała warstewka żelu . Ja byłam zadowolona z efektu jaki uzyskałam po użyciu tych płatków .
Czy dla Was również maseczki są tak ważne w pielęgnacji jak dla mnie ? 
Jeżeli macie jakiś pomysł na wpis który miałabym napisać a Wy byście z chęcią przeczytały to ja jestem otwarta na wszelkie propozycje . Jestem dopiero początkująca w blogowaniu i uczę się więc bardzo by mi się przydały takie podpowiedzi :)
Na koniec aby wspomnę że od wczoraj jestem posiadaczką wspaniałego kota :)


































poniedziałek, 17 października 2016

Rossmann -49% twarz

Hejka !
Ale się nam pogoda zrobiła zimno , zimno i jeszcze raz zimno :) Dziś chciałam wam pokazać co kupiłam na ostatniej części promocji . Do ostatniej części owej promocji zaliczają się wszystkie produkty kolorowe do twarzy czyli podkłady, róże, bronzery, bazy itp. Ja postanowiłam że kupię podkłady których jeszcze nie miałam a gdzieś tam wyczytałam że warto akurat kupić , przetestować i zobaczyć czy faktycznie są takie świetne. Nie robiłam również jakichś wielkich zakupów gdyż produktów kolorowych u mnie sporo a wiadomo że promocje są często i gęsto w różnych sklepach jak nie stacjonarnych to internetowych  . Nadszedł czas na pokazanie moich wybrańców i parę słów o nich :

Tak jak widać na zdjęciu moje łapki wymacały produkty na wszystkie strony i nawet widać jakieś małe zużycia :)

1) Lirene No pores Baza matująca pod makijaż : ma ona zmniejszać widoczność porów , pochłaniać nadmiar sebum oraz przedłużać makijaż . Fajna baza która robi to co ma robić ale takim małym minusikiem jest jej wydajność . Trzeba jej nałożyć trochę więcej niż w przypadku innych baz ponieważ ma ona konsystencję bardziej zbitą . Jest jej 30 ml kosztowała ok 15 zł.
2) Lirene No Mask płynny fluid + serum : producent pisze że ma być lekki , nie robić maski , nie rozmazywać się oraz że nie zmienia koloru w czasie . Zgodzę się że jest lekki oraz że się nie rozmazuje . Natomiast nie zgodzę się że nie zmienia koloru gdyż on zmienia kolor po nałożeniu na twarz. Ja mam 01 jasny i po nałożeniu na twarz ciemnieje więc myślę że dla bladzioszków on by się nie nadawał . Jeżeli ciemnieje po nałożeniu na twarzy czy nie zrobi nam maski?  Ja akurat dobrałam kolorek i jestem ogólnie z niego zadowolona  . Pojemność to 30 ml koszt nie całe 20 zł.
3) Bourjois healthy mix jest to podkład rozświetlający z ekstraktami owoców : producent pisze o ujednoliceniu oraz pełni blasku cerze do 16 godzin . Ma nie zatykać porów oraz nie podrażniać . Czytałam bardzo dużo na temat tego podkładu same dobre opinie . Poszłam i wybrałam numerek 52 Vanilla wydawało mi się że będzie idealny .Niestety po nałożeniu na twarz on ciemnieje i to bardzo więc postanowiłam zmieszać  go z jasnym podkładem który jest za jasny dla mnie efekt końcowy może być  . Nie zachwycił mnie ten podkład tak jak innych . Jest go 30 ml cena jakieś 22 zł ale dokładnie nie pamiętam .
4) Wibo Fixing Powder  półtransparentny puder matujący : jest to mój ulubieniec i jest to 3 moje opakowanie . Producent pisze o nim tak -utrwala makijaż , zapewnia matową skórę przez cały dzień . Nadaje świeży wygląd  , bez efektu maski . Nie zatyka porów. I ja się z tym zgadzam w 100 %. Pojemność to 5,5 grama cena ok 6 zł.
To by było na tyle a co wy sobie kupiłyście?  Może znacie podkłady które nie ciemnieją po nałożeniu na twarz ?

wtorek, 11 października 2016

Rossmann -49% oczy

Hej !
Cześć dziewczęta po dosyć długiej nieobecności wracam do was z moimi łupami z promocji Rossmanna . Dziś kończy się obecna promocja na oczy i z racji tego chciałam wam pokazać co sobie zakupiłam . Będą to 3 rzeczy paleta cieni , tusz do rzęs oraz eyeliner . Od razu napiszę że jakość zdjęć będzie dosyć słaba ze względu że jestem po nocce dopiero co wstałam a za oknem ciemno i nie miałam jak zrobić zdjęć przy oknie :(  Mam nadzieję że mi wybaczycie . Następnym razem postaram się o lepszą jakość zdjęć . A więc do dzieła pierwszą rzeczą będzie to tusz do rzęs z firmy miss sporty jest to nowość Studio Lash Designer Mascara . Wygląda on tak :

Ma on pogrubiać ,wydłużać i rozdzielać na razie nie używałam ale jak tylko przeprowadzę test na sobie dam wam znać czy obietnice producenta się spełniły czy jednak coś nie gra . Jest go 8 ml ja zapłaciłam ok 7,50 zł w promocji czyli ok 15 zł kosztuje bez tej promocji . Posiada szczoteczkę silikonową czyli moją ulubioną .
Kolejną rzeczą jest eyeliner również z firmy miss sporty . Zwykły czarny ,  kupiłam go ponieważ chcę się nauczyć robić perfekcyjną kreskę na powiece żeby moje oko było wyraźniejsze  . Skusiłam się na taki oto eyeliner :


Czytałam wiele opinii na jego temat i dlatego postanowiłam go kupić . Używałam go już i mogę co nieco o nim powiedzieć .Przede wszystkim jest on bardzo czarny , kiedy rysujemy kreskę to zawsze się uda zrobić to ładnie . Posiada aplikator w mięciutkiej gąbeczce i to bardzo cieniutkiej jak dla mnie. Nie odbija się na górnej powiece czyli wielki plus , kolejny punkt dla niego za cenę czyli ok 10 zł w cenie regularnej a w promocji 5 zł . Pojemność to 3,5 ml .

Teraz przejdę do palety cieni z Wibo GoNude Smoky Edition . Jest to mój ulubiony produkt tego miesiąca . Została mi polecona przez koleżankę z pracy kiedy usłyszała że chcę sobie kupić cienie do oczu . Pokażę wam jej opakowanie które jest świetne  :







A teraz pokażę wam jej środek :


Paletka posiada 12 cieni 4 maty i 8 cieni z takimi drobinkami . Kolorki to brązy , fiolet , szarości możemy wyczarować z niej naprawdę fajne makijaże oczu . Ma również pędzelek jakościowo bardzo dobry z naturalnego włosia . Pigmentacja cieni jest dobra , nie osypują się , nie zbierają się w załamaniu powieki , utrzymują się długo na powiece nawet bez bazy pod cienie . Posiada duże lusterko plus i to duży u mnie . Postaram się wam zrobić zdjęcie tej palety przy świetle dzienny i wtedy zobaczycie jak te kolorki wyglądają przepięknie . Kosztuje ok 42 zł ja zapłaciłam za nią 21 zł . Zawartość to 15 g . Dla mnie ta paletka to cudo .

To by było na tyle z moich zakupów ale od jutra będzie promocja na podkłady , róże i wszystko do twarzy więc już myślę co by mi się przydało :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE BUZIAKI :)