Google+ Followers

środa, 3 maja 2017

Matowe pomadki Wibo

Cześć !
Dziś przychodzę do was aby pokazać Wam matowe pomadki z Wibo oraz troszkę opowiedzieć o nich . Moimi ulubionymi kolorkami są 1 i 6 które po nałożeniu jednej warstwy bardzo ładnie prezentują się na ustach . Kolejne dwa kolorki czyli 2 i 5 wymagają położenia dwóch warstw aby było je ładnie widać oraz żeby nie było widać na ustach prześwitów .
Na samym początku pokażę wam jak one wyglądają w opakowaniu :

Od razu muszę przeprosić za światło które się odbija ale żeby pokazać wam kolorki faktyczne musiałam użyć lampy i tak to wyszło . Bez niej było by widać faktycznych kolorków tylko przekłamane . Mam nadzieję że nie będzie wam to przeszkadzać .
Teraz zaprezentuję po kolei kolorki na ustach :
6 )
5)

1)

2)





Bardzo lubię je za to że są jak dla mnie komfortowe podczas noszenia , lekko wysuszają usta ale chyba tak już jest z matowymi pomadkami  . Zawsze wieczorem robię sobie peeling i jak rano wstaję to usta są gładkie i gotowe do pomalowania . Aplikator w pomadkach jest miękki i moim zdaniem możemy sobie łatwo i szybko pomalować usta . Ich cena też jest przyjemna gdyż za jedną pomadkę płacimy ok 14 zł więc to też jest plusem . Nie odbijają się na szklankach podczas picia . Schodzą ładnie od wewnętrznej strony ust i nie musimy się martwić że na ustach mamy łatki . Kiedy mam zrobić poprawkę to nie maluję już pomalowanych ust tylko ścieram za pomocą płynu do demakijażu i dopiero nakładam kolejną warstwę . Utrzymują się ok 4 godzin czyli obietnica producenta jak najbardziej spełniona . Kolorki też są świetnie dobrane gdyż każda z nas znajdzie wśród nich coś dla siebie . Jestem z nich zadowolona i jak najbardziej zachęcam Was do wypróbowania tych pomadek .
Coś mi dziś aparat zastrajkował więc przepraszam za niego .
Jestem również ciekawa czy miałyście bądź macie te matowe pomadki i jaka jest wasza opinia na ich temat . A ja lecę robić obiadek . Zupka grzybowa zrobiona aby kotleciki i pulpeciki zostały do zrobienia :)