Google+ Followers

czwartek, 4 maja 2017

Zakupy kolorówkowe Astor

Cześć !
Witam wszystkich serdecznie niestety pogoda nie dopisuje i u mnie pada i to bardzo mocno . A ja dziś chciałabym wam pokazać co kupiłam sobie ostatnio w Rossmannie z szafy Astora która cała została przeceniona . U mnie w mieście tej szafy już nie będzie i można sobie było wybrać produkty w cenie promocyjnej . Z racji tego że ja bardzo lubię testować to oczywiście nie mogłam nie wykorzystać takiej okazji . Zostawiłam sobie paragon z którego napiszę wam ceny przed i po obniżce .

Teraz pokażę wam zdjęcie wszystkich produktów :

 A teraz po kolei opis :
1)Podkład Mattitude-34,99zł po obniżce 8,49zł

2)Podkład Skin Match Protect - 46,99zł po obniżce 11,69zł

3)Baza Skin Match Protect -33,99zł po obniżce 8,49zł

4)Eyeliner 24h Perfect Stay - 31,99zł po obniżce 7,99zł

5)Tusz Lash Beautyifier wodoodporny 39,99zł po obniżce 9,99zł

6)Korektor 3w1 Lift Me Up -34,99zł po obniżce 8,49zł

7)Puder Perfect Stay 24h - 40,99zł po obniżce 9,99zł

8)Puder SkinMatch - 39,99zł po obniżce 9,99zł

9)Lkier Quick&Shine - 14,99 zł po obniżce 3,59zł

10) Lakier do paznokci Perfect Stay Gel Color -24,69zł po obniżce 5,99zł

I to by były wszystkie produkty na które sobie pozwoliłam myślę że śmiało mogę sobie odpuścić wszelkie promocje które będą robione w najbliższym czasie gdyż zapas już mam . Na pewno będę chciała zrobić post o każdym z tych kosmetyków jednak trochę to potrwa gdyż otworzyłam aby bazę i eyeliner natomiast reszty nie ruszałam .
Dajcie znać czy u Was również jest taka przecena , a jeżeli miałyście jakiś produkt z tych które sobie kupiłam to piszcie jak się one u Was sprawdziły . Może macie już zrobione ich recenzje u siebie na blogu to też chętnie poczytam :)
Teraz uciekam szykować się do pracy :)
Miłego dnia Wam życzę :)


środa, 3 maja 2017

Matowe pomadki Wibo

Cześć !
Dziś przychodzę do was aby pokazać Wam matowe pomadki z Wibo oraz troszkę opowiedzieć o nich . Moimi ulubionymi kolorkami są 1 i 6 które po nałożeniu jednej warstwy bardzo ładnie prezentują się na ustach . Kolejne dwa kolorki czyli 2 i 5 wymagają położenia dwóch warstw aby było je ładnie widać oraz żeby nie było widać na ustach prześwitów .
Na samym początku pokażę wam jak one wyglądają w opakowaniu :

Od razu muszę przeprosić za światło które się odbija ale żeby pokazać wam kolorki faktyczne musiałam użyć lampy i tak to wyszło . Bez niej było by widać faktycznych kolorków tylko przekłamane . Mam nadzieję że nie będzie wam to przeszkadzać .
Teraz zaprezentuję po kolei kolorki na ustach :
6 )
5)

1)

2)





Bardzo lubię je za to że są jak dla mnie komfortowe podczas noszenia , lekko wysuszają usta ale chyba tak już jest z matowymi pomadkami  . Zawsze wieczorem robię sobie peeling i jak rano wstaję to usta są gładkie i gotowe do pomalowania . Aplikator w pomadkach jest miękki i moim zdaniem możemy sobie łatwo i szybko pomalować usta . Ich cena też jest przyjemna gdyż za jedną pomadkę płacimy ok 14 zł więc to też jest plusem . Nie odbijają się na szklankach podczas picia . Schodzą ładnie od wewnętrznej strony ust i nie musimy się martwić że na ustach mamy łatki . Kiedy mam zrobić poprawkę to nie maluję już pomalowanych ust tylko ścieram za pomocą płynu do demakijażu i dopiero nakładam kolejną warstwę . Utrzymują się ok 4 godzin czyli obietnica producenta jak najbardziej spełniona . Kolorki też są świetnie dobrane gdyż każda z nas znajdzie wśród nich coś dla siebie . Jestem z nich zadowolona i jak najbardziej zachęcam Was do wypróbowania tych pomadek .
Coś mi dziś aparat zastrajkował więc przepraszam za niego .
Jestem również ciekawa czy miałyście bądź macie te matowe pomadki i jaka jest wasza opinia na ich temat . A ja lecę robić obiadek . Zupka grzybowa zrobiona aby kotleciki i pulpeciki zostały do zrobienia :)





wtorek, 2 maja 2017

Głęboko nawilżająca maska na tkaninie Hada Labo

Hej !
Tak jak wczoraj obiecałam przychodzę dziś do was z recenzją maseczki na tkaninie z Hada Labo . Z tej firmy miałam już krem -piankę która była bardzo fajna więc pomyślałam sobie czemu nie spróbować czegoś innego . Bardzo lubię wszelkiego typu maseczki więc mój wybór padł na maseczkę która prezentuje się tak :


Tak jak widzicie na załączonym zdjęciu maseczka posiada prostą , bardzo delikatną szatę graficzną i to mi się podoba .
Producent pisze tak : Oryginalna japońska receptura , głęboko nawilżająca maska na tkaninie - Japońska maseczka w płacie na twarz , nasączona całą buteleczką serum z 3 rodzajami kwasu hialuronowego . Głęboko nawilża , orzeźwia i wygładza skórę .

Tu pokażę wam skład :

Moja opinia :
Po wyjęciu maseczki z opakowania pierwsze co zauważyłam to to że strasznie ona śmierdziała alkoholem . Bardzo dobrze nasączona maseczka , troszkę za duża na moją twarz ale dałam radę. Leżałam w niej 15 min i po jej zdjęciu miałam jeszcze sporo płynu który sobie rozsmarowałam i czekałam na wchłonięcie . Niestety cały płyn się nie wchłonął a moja twarz strasznie się lepiła . W trakcie leżenia z maseczką czuć było orzeźwienie a po zmyciu lepiącego płynu wygładzenie lecz niestety nigdzie nie widziałam nawilżenia gdyż czułam że muszę nałożyć krem ponieważ moja skóra się tego wręcz domagała . Ja co do maseczki mam dość mieszane odczucia gdyż po pierwsze liczyłam na świetny relaksujący zapach a dostałam smród alkoholu , po drugie myślałam że świetnie nawilży moją twarz a tu takiego efektu było brak . Nie skreślam tej firmy i mam zamiar dalej testować ich produkty gdyż mają jeszcze w swoim asortymencie taki lotion który mnie bardzo zaciekawił i który polecała mi moja koleżanka .
Dajcie znać czy miałyście styczność z produktami z tej firmy ponieważ jestem ciekawa waszych opinii :)

poniedziałek, 1 maja 2017

Co kupiłam na promocji w Rossmannie -55%

Cześć
Dziś chciałam wam pokazać co kupiłam sobie na promocji -55% w Rossmannie . Ja ściągnęłam sobie aplikację więc miałam -55% a nie -49 % . Byłam pierwszego dnia tej promocji i było naprawdę bardzo dużo innych osób ale to co miałam w planach kupić wpadło w moje ręce a więc zaczynamy .


Pierwszymi produktami były matowe pomadki z Wibo które bardzo polubiłam za ich trwałość . Miałam już jedną o numerku 6 więc postanowiłam dokupić sobie numerki 1,2,5 oraz skusiłam się jeszcze na pudrową pomadkę z Bell o numerku 6 którą chciałam sobie przetestować no i stwierdzam że wolę jednak matowe pomadki gdyż moim zdaniem są bardziej trwalsze .


Kupiłam również puder w kolorku 001 transparent z Rimmela Stay Matte ponieważ słyszałam wiele dobrego na jego temat a nigdy go nie miałam więc czas przetestować coś nowego .


Kolejną rzeczą do przetestowania którą wzięłam jest tusz pielęgnacyjny z firmy 4Long Lashes który ma dodatkowo przyspieszyć wzrost naszym rzęsom . Miałam już odżywkę z tej firmy w miarę byłam zadowolona a więc czemu nie wziąć tuszu który był rozchwytywany :)


A jako ostatnie produkty których nie potrafię ominąć i mam w swoich zbiorach dosyć sporo to podkłady . Lubię sprawdzać te których jeszcze nie miałam lub są nowościami więc wybrałam CC z Bell , CC 123 Perfect z Bourjois oraz Fit me ! od Maybelline .

I to już wszystko co kupiłam . Na pewno porobię recenzję i pokażę oraz opowiem jak te produkty się u mnie sprawdziły . Mam jeszcze w planach recenzję maseczki z firmy Hada Labo którą wczoraj sobie zrobiłam i chciałabym podzielić się z wami moim odczuciem i spostrzeżeniem co do niej .
Miłego dnia Wam życzę :)

czwartek, 20 kwietnia 2017

Denko

Hejka !

Witam wszystkich dziś mam dla was wpis na temat tego co zużyłam ja oraz moja rodzinka w ostatnim czasie. Sporo jest tych produktów więc od razu przechodzę do rzeczy :



Zacznę standardowo od soli do kąpieli z Isany które ostatnimi czasy dodajemy do kąpieli nałogowo . Umilają one kąpiel zapachem i to w nich nam się podoba .

Teraz przejdę do produktów męskich które wykończył :) mój mąż . Krem z Bielendy only for men bardzo szybko się wchłaniał , super nawilżał , nie czuć go było na twarzy i jest to ulubieniec wśród kremów u mojego męża .
Dezodorant dla mężczyzn z adidas EXTREME POWER był ok ale mój mąż stwierdził że nie podoba się mu ten zapach i że więcej go nie kupi .
Żel pod prysznic z Luksji care pro men 2in1 fresh z mentolem jest on bardzo orzeźwiający więc jest on świetny na lato i na pewno zagości on w naszej łazience o tej porze roku .


A teraz trochę produktów zużytych przeze mnie :
LE PETIT MARSEILIAIS olejek z orzechów laskowych i mleczka pszczelego bardzo się cieszę że ten olejek w końcu się skończył gdyż po kąpieli miałam suchą skórę i dawał dyskomfort  postanowiłam podpytać koleżanki bo też go kupiła jakie są jej wrażenia i powiedziała mi to samo więc nie więcej nie kupię .
Płyn do płukania ust z Tołpy świetny dzięki niemu moja córka z chęcią myje ząbki a potem płucze i nie zapomina o tych czynnościach .
Synergen Peeling jest to dosyć mocny zdzierak ale jak dla mnie jest to duży plus bardzo lubię takie peelingi więc na pewno do niego powrócę .
Miałam też 50ml próbkę odżywki do włosów z 4LONG LASHES i muszę wam powiedzieć że ten produkt jest świetny . Zauważyłam że to co producent pisze o niej sprawdza się po jej zastosowaniu czyli: wzmocnienie włosów , łatwiejsze rozczesywanie , włosy lekkie , nawilżone i lśniące . Ja jestem na tak dla tej odżywki.
Neutrogena intensywnie regenerujący balsam do ciała i muszę wam powiedzieć że jak na początku byłam bardzo zadowolona z tego balsamu tak po pewnym czasie entuzjazm mój opadł ponieważ zaczął mnie zapychać przez co na moich nogach wyskoczyły krostki . Niestety nie kupię więcej .
 
Skończył mi się również podkład z Bell illumi miałam go w odcieniu 02 Beige jak dla mnie fajny podkład który nadaje naszej skórze taki zdrowy blask , krycie średnie jak dla mnie . Już kupiłam ponownie :)
Wosk do brwi z Bell w kredce jest to mój ulubieniec dzięki niemu moje brwi wyglądają na ładniejsze natomiast jego wadą jest wydajność bardzo szybko się kończy ale jego cena jest na plus więc pozostanę mu wierna . (Już kolejny w użyciu )
Miss sporty róż do policzków miałam go bardzo długo , mam jeszcze jeden taki tylko w innym kolorku ok ale nic specjalnego .
No i na koniec próbeczki , maseczki  :

Bardzo mi się podoba ten balsam z evree ponieważ szybko się wchłania ale na jakąś większą recenzję się nie pokuszę gdyż za mało jedna saszetka żeby coś więcej napisać . A z maseczek polecam wam SOS od EVELINE multifunkcyjna maseczka-peeling 5w1 po niej twarz jest bardzo ładnie wygładzona , delikatna dodatkowo nawilżona . A cała reszta ok ale jakiegoś Wow nie było po nich .

I to by było wszystko na dziś . W niedługim czasie pokażę wam co sobie kupiłam na promocji w Rossmannie :)

piątek, 7 kwietnia 2017

Japoński krem-pianka oczyszczająca do mycia twarzy

Hej !
Wracam po dłuższej przerwie niestety nie miałam czasu pisać ponieważ cały czas pracowałam i byłam tak zmęczona że aby kąpałam się i szłam spać . Wstawałam wcześnie , późno się kładłam i to tak wyglądało .

Dziś chciałabym opisać krem- piankę do mycia twarzy z firmy Hada Labo którą stosuję już miesiąca jej zużycie jest już konkretne . Zakupiłam ją dawno i szczerze powiem że nie pamiętam ile kosztowała ale coś około 30 zł .
Produkt wygląda tak :


Producent pisze o niej w ten sposób :
Krem o puszystej konsystencji w kontakcie z wodą zamienia się w kremową piankę , która doskonale oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń . Pozostawia skórę idealnie czystą , znakomicie nawilżoną i jedwabiście wygładzoną . Zawiera kwas hialuronowy .

Moja opinia :
Zacznę od opakowania które jak dla mnie jest bardzo ładne . Posiada bardzo miękką tubkę i otworek doskonałej wielkości do wyciśnięcia odpowiedniej ilości produktu . Z tyłu mamy naklejoną informację o sposobie używania . Krem- pianka ma pojemność 100 g a data ważności 9 miesięcy od otwarcia . Krem -pianka posiada bardzo nieprzyjemny zapach który na samym początku był dla mnie uciążliwy . Jest to produkt moim zdaniem bardzo wydajny gdyż wyciskamy wielkość ziarnka która pozwala nam na pokrycie całej twarzy . Kiedy masujemy twarz krem przemienia się bardzo szybko w piankę która naprawdę bardzo ładnie oczyszcza nam twarz . Robiłam test i po umyciu twarzy przetarłam ją jeszcze raz płynem micelarnym i płatek był czysty . Nie czułam uczucia ściągnięcia po zastosowaniu tej pianki . Skóra była oczyszczona , miękka oraz nawilżona .
Zamierzam zapoznać się z tą firmą i kupić jeszcze coś innego od nich gdyż pianka jest naprawdę dobra . Widziałam też że posiadają maseczki więc na pewno jeszcze coś sobie kupię od nich .

I na dziś to by było już wszystko dajcie znać czy miałyście styczność z produktami tej firmy i co warto od nich przetestować :)

środa, 15 marca 2017

Denko

Hej !
Dziś przychodzę do was z postem na temat kosmetyków które użyłam ja oraz moja rodzinka . Jak wiadomo więcej kosmetyków będzie moich gdyż to ja używam najwięcej produktów i kupuję ich dużo . A więc zaczynam :


1) Zużyłam trzy opakowania soli do kąpieli z Isany - Bardzo lubię te sole za ich piękny zapach który unosi się w całym domu i na pewno będą one się pojawiały w każdym denku .



2) Maseczki - pierwsza kupiona w biedronce maseczka samowchłaniająca nawilżenie i wygładzenie . Była fajna ponieważ miała konsystencję kremowo-żelową , jednak nie zrobiła na mnie jakiegoś super wrażenia żebym musiała pobiec po kolejną .
Druga to 7thHeaven oczyszczająca owocowa typu Peel off . I tę na pewno jeszcze kupię mimo tego że jak ją ściągałam to trochę bolało ale efekt świetny czułam jakbym ściągała starą skórę a na jej miejsce pojawiła się nowa . Bardzo fajna maseczka .


3)Bielenda Comfort + skarpety eksfoliujące złuszczający zabieg stóp - Do tego produktu podchodziłam z dużą rezerwą ponieważ kiedyś użył ich mój mąż i niestety efektów u niego nie było widać natomiast u mnie zadziałały świetnie pozbyłam się swojego starego naskórka i teraz mogę śmigać i pokazywać swoje stópki które są jak nowe . Jestem bardzo zadowolona z efektu otrzymanego i na pewno jeszcze powrócę do tego produktu .
4) Palmolive Naturals Ultra Moisturization - jest to miniaturka żelu pod prysznic który dostałam . Jego zapach jest bardzo ładny , nawilżenie skóry też dobre , bardzo gęsty . Z chęcią kupię większe opakowanie .


5)Tołpa expert junior 6-12 lat płyn do płukania ust dla dzieci czerwone owoce - Kupiłam go ponieważ produkty tołpy świetnie sprawdzają się u mnie dlatego skusiłam się aby jakiś produkt przetestowały moje dziewczynki . Powiem wam że moje młodsze dziecko bardzo polubiło ten płyn i jak tylko skończył się musiałam pobiec i kupić drugi bo nie chciała wypróbować nic innego . Ząbki są bielutkie dziecko zadowolone i mama również :)


6) Skończyły się płatki kosmetyczne z firmy Tami - duże prostokątne płatki które nie rozwarstwiają się , nie przyklejają się i jestem w stanie zmyć cały makijaż nie używając multum płatków . Kolejne opakowanie już w użyciu .

A teraz czas na produkty które niestety nie sprawdziły się u mnie i których nie kupię już więcej .


1) Krem Loreal Skin Perfection - był to krem który miał zmniejszać pory i to robił ale tak bardzo się rolował że to było coś okropnego .Kiedy nakładałam go na twarz wieczorem to po zetknięciu ręki z twarzą miałam kluski i kluseczki na niej . Kiedy nakładałam go na dzień podkład wyglądał okropnie i nawet z domu nie dało by się wyjść .

2) Bielenda zabieg silnie odmładzający i redukujący zmarszczki - Był to zabieg który trwał 45 min a kroków było pięć . Płyn micelarny nawilżający ,peeling enzymatyczno -mechaniczny , serum uderzeniowe silnie odmładzające , maska aktywator przeciwzmarszczkowo -liftingująca , krem silnie odmładzający przedłużający efekt zabiegu na dzień . Jak to brzydko chemicznie pachniało to aż do tej pory czuję . Efektu Wow też nie zauważyłam . Nigdy więcej .
3) Isana maseczka pod oczy pielęgnacyjna przeciw starzeniu się - Nie wiem co o niej myśleć użyłam raz i powiem szczerze że nie mam ochoty na więcej . Tak mnie szczypała skóra po jej nałożeniu że niestety ale musiałam zmyć . To produkt nie dla mnie .
I to by było już wszystko :)
Miałyście coś z tych produktów dajcie znać ;)


wtorek, 14 marca 2017

Co ostatnio popijam

Hej !
Dziś piękna pogoda za oknem ja mam wolne więc pomyślałam sobie że napiszę post o tym co ostatnio piję . Wybierając herbatki sugerowałam się stanem mojego żołądka który zaczął pomału protestować jak wlewałam w siebie kawę którą naprawdę bardzo lubię . Wybór padł na dwie herbaty jedna na pewno wam znana czyli tradycyjna zielona z cytryną a druga green tea jagody i goji . Tak się one prezentują :



Pierwsza jest z firmy Vitax i powiem szczerze że nie jestem smakoszem herbat wolę napoje gazowane lub kawę ale tak jak już wcześniej wspomniałam musiałam przejść na coś łagodniejszego . Tę herbatkę nie słodzę i tak jak producent napisał faktycznie nie posiada w sobie goryczki . Czuć w niej zieloną herbatę i delikatną cytrynę . Zawsze piję ją na ciepło gdyż jak się ostudzi już mi tak bardzo nie smakuje . Niestety nikt po za mną w domu  nie chce jej pić , wszyscy domownicy wolą tę drugą .
Lipton herbata o smaku jagód i goji bardzo ładnie pachnie oraz bardzo jest lubiana wśród domowników . Zakupiłam ją bardzo spontanicznie w Biedronce . Ciekawił mnie jej smak i bardzo się cieszę że się nie zawiodłam . Po otwarciu pudełka czuć zapach zarówno jagód jak i goji które jest naprawdę wyraźne . Ja piję ją na ciepło moim dziewczynkom smakuje bardziej jak się ostudzi . Tego smaku nie jestem w stanie opisać jest naprawdę inny niż wszystkie .
Obie herbatki są w saszetkach różnią się wyglądem jedne są w kształcie piramidek drugie zwykłe woreczki . Lubię je obie i nie potrafiłabym wybrać tylko jednej . Na pewno będę do nich powracać bo są tego warte .
I to by było już wszystko ale dziś bądź jutro ukaże się jeszcze denko ponieważ znów nazbierałam trochę zużytych opakowań których chciałabym się pozbyć .
Jestem ciekawa co Wy pijecie dajcie znać :)

poniedziałek, 6 marca 2017

Denko

Hej !
Przychodzę do was dziś z postem który chyba każdy lubi bynajmniej ja bardzo lubię czytać co kto zużył i jak się mu sprawdziły dane produkty . Nie jest tych produktów dużo dlatego że bym chciała opisać je bardzo dobrze . Jeszcze opowiem o pogodzie która u nas jest okropna pada i pada oraz jeszcze raz pada. A więc przechodzę do sedna sprawy :


Pierwsze produkty które odkryłam nie dawno to sole do kąpieli które u nas zagościły na stałe i bez których ani ja ani moje dzieci nie wyobrażamy sobie już kąpieli . Przepięknie pachną ja bardzo polubiłam tę z lawendą a moje dziewczynki kochają mandarynkę i maślankę . Nie uczulają co jest bardzo ważne dla moich dzieci . Można się przy nich mega zrelaksować . Ja daję pół saszetki . Kosztują 2,99zł w Rossmannie .


Kolejne to maseczki to co ja lubię najbardziej . Ziaja jagody acai niestety jest to maseczka która u mnie nie dała efektu Wow . Miała nadać skórze blasku ja go niestety nie zauważyłam ot taka zwykła maseczka . Druga to Eveline maseczka z kwasem hialuronowym i komórkami macierzystymi i tu muszę ją pochwalić super nawilżała szybko się wchłonęła a skóra była mięciutka , naprężona , delikatna w dotyku jeszcze nie raz do niej powrócę .


Następnie zużyłam maseczkę od Perfecty z olejem ze słodkich migdałów oraz miodem manuka . Fajna maseczka która odżywia skórę i ładnie wyrównuje koloryt ale dla mnie zapach jest za słodki wolę mniej wyczuwalne zapachy na pewno kiedyś wrócę do niej . Kolejne to płatki pod oczy kupione w Biedronce nie polecam mimo że widać rozświetlenie pod oczami to niestety bardzo piekła mnie skóra po ich nałożeniu więcej do nich nie wrócę .


I znów porcja maseczek wykończona :) Kupiłam je w Biedronce za 1, 99zł bardzo fajne maseczki które spełniały swoją rolę w 100% może mniej mi się podobała ta z arganem ale ta z kawiorem to wielki hit jak dla mnie . Czuć było ten lifting na twarzy była świetna .


Teraz kolej na Mineralny krem myjący - maseczkę 2w1 bardzo szybko się skończył . Nie używałam tego produktu jako maseczki tylko służył mi do mycia twarzy . Nie pienił się był kremowy czego ja nie za bardzo lubię . Był i skończył się więcej nie kupię . Wykończyłam również płyn do demakijażu który dobrze zmywał , nie zostawiał tej mgły na oczach co niektóre płyny lubią to robić. Ja jestem na tak bardzo chętnie po niego sięgałam byłam zadowolona gdyż radził sobie świetnie z tuszem nie rozmazywał go .


Ostatnie produkty to krem pod oczy z Soraya nawilżenie i dotlenienie . Nie zauważyłam żadnych efektów podczas stosowania tego kremu . Nie kupię więcej go . Wypróbowałam również VIP Gold BB z Skin 79 byłam bardzo zadowolona z wyglądu mojej twarzy po jego zastosowaniu . Ładnie krył , nie czuć było go na twarzy przymierzam się do zakupu pełno wymiarowego opakowania jak dla mnie bomba .

A na koniec chciałabym wam pokazać produkty które kupiłam w ostatnim czasie do przetestowania :


I to by było już wszystko . Dajcie znać czy coś z tych produktów miałyście i jak się u was spisały pozdrawiam serdecznie :)

poniedziałek, 27 lutego 2017

Jakich produktów używam najwięcej

Hej !
Dziś chciałabym wam napisać o produktach które u mnie idą jak woda . Kupuje nałogowo i zużywam z prędkością światła . Na pierwszy rzut pójdą maseczki których posiadam dużo :) Nie wyobrażam sobie mojej wieczornej pielęgnacji bez użycia maseczki . Uwielbiam kupować te których jeszcze nie miałam i testować . Kiedy się sprawdzą zostają ze mną a jeżeli nie to wiadomo więcej nie kupię. Lubię też oglądać youtuberki które testują maseczki np. Fokusowana dzięki nim poznaję maseczki które ewentualnie mogłyby się u mnie sprawdzić . Kiedy robię zakupy nie ma mowy żebym wyszła bez przynajmniej jednej maseczki .



Kolejnym produktem jest krem do rąk . Kiedyś nie używałam i nie kupowałam był to produkt zbędny jak dla mnie . A od kiedy pracuję moje ręce bardzo szybko się przesuszają . Poszukuję kremów bardzo silnie nawilżających które pozwolą mi utrzymać nawilżenie przez długi czas .Obecnie nie mam dużo kremów bo aby dwa . Jeżeli znacie jakiś dobry krem do rąk to piszcie ja bardzo chętnie zakupię i przetestuję .



Ostatnim produktem który zużywam w szybkim tempie to płyn micelarny od którego oczekuję bardzo dużo . Przede wszystkim nie może szczypać w oczy bardzo nie lubię tego uczucia i tej mgły na oczach która daje mi straszny dyskomfort . Musi również szybko i dobrze pozbywać się makijażu który u mnie często jest bogaty . Obecnie mam dwa płyny micelarne ale nie są to jakieś świetne produkty które zakupiłabym ponownie . Są to raczej średniaki które zmywają ale bez efektu WOW .




I to by były takie trzy produkty które u mnie schodzą dość szybko , bez których moja pielęgnacja zostałaby zaburzona . Myślę że każda z nas ma takie trzy produkty które kupuje nałogowo i schodzą one w bardzo szybkim tempie . Ja zawsze muszę mieć zapas tych produktów i nie wyobrażam sobie żebym została bez któregoś z tych produktów .
Dajcie znać jakie są wasze trzy produkty które szybko schodzą :)

czwartek, 16 lutego 2017

Denko

Hej !
Ten post miałam zrobić dawno temu niestety brak czasu ostatnio u mnie spowodował że dopiero dziś mogę wam pokazać co ostatnio zdenkowałam . Produktów jest sporo więc nie będę się zagłębiała tylko powiem wam co warto kupić moim zdaniem a czego nie .  A więc przejdę już do sedna sprawy :)


Pierwsze produkty zużyte to szampony : Szauma kids szampon z odżywką był to produkt który moje dzieci stosowały do włosów . Ładnie się pienił , doczyszczał skórę głowy i powodował że włoski były prześlicznie pachnące , mięciutkie i sypkie jak najbardziej polecamy :)
A drugi to szampon którego używałam ja . Bardzo fajnie się u mnie sprawdził włosy po nim nie przetłuszczały się szybko lecz bez odżywki nie dało by rady rozczesać włosów mimo to ja go polecam :)


Kolejnymi produktami są : Olejek do mycia twarzy , oczu i ust . Bardzo fajny produkt który był mega wydajny . Zmywał z twarzy wszystko nawet jak nie użyłam płynu micelarnego dał radę sobie świetnie z tuszem do rzęs . Polecam :)
Płyn micelarny z Tołpy u mnie jest to numer jeden wśród płynów micelarnych . Świetny produkt który nie rozmazywał tuszu po całej twarzy tylko wszystko zostawało na płatku . Polecam :)


Następne produkty zdenkowane to sól do kąpieli którą kupiłam przez polecenie jednej z blogerek ;)
Przepięknie pachnie jest to lawenda z wanilią . Przy tym zapachu mogłam się świetnie zrelaksować podczas kąpieli . Polecam wypróbować :)
Skończył się również mój płyn do kąpieli z nivea mleko i miód który bardzo lubiłam dzięki temu że moja skóra po nim była dobrze nawilżona :)
Ostatnim produktem z tego zdjęcia jest olejek do ciała z Isany niestety zapach cynamonu nie przypadł mi do gustu ale musiałam go wymęczyć . Nie ma go już w sprzedaży .

Wykończyłam dwa kremy do rąk i tak jak ten z Tołpy mogę wam polecić świetnie nawilżał , czuć było napięcie skóry to ten drugi dla mnie był jak woda i nic nie robił mogła bym nim smarować się co sekundę a ręce jak suche tak suche .

Dostałam próbkę pasty himalaya od blogerki Mama z różową torebką i tak się nam spodobała że postanowiliśmy kupić drugą tylko inną . Jesteśmy z tych past bardzo zadowoleni gdyż świetnie czyszczą i utrzymują świeżość naszego oddechu na bardzo długo .

Zużyliśmy również z mężem Mexxy ja miałam złoty natomiast mąż miał ICE TOUCH nie byliśmy z nich zadowoleni gdyż zapach utrzymywał się krótko .

Rexona jest to jeden z najlepszych produktów który używałam dzięki niej nie musiałam się martwić o brak ochrony przed potem :)

No i ostatnimi produktami są maseczki i tak jak tę z Selfi project mogę wam serdecznie polecić ponieważ świetnie oczyściła moją twarz to niestety tą z AA nie polecam ze względu że nie zrobiła nic a nic jeżeli chodzi o oczyszczenie .
I to by było na tyle mam nadzieję że dotrwaliście do końca wpisu :)
Na koniec jestem ciekawa czy miałyście coś z mojego denka i jak się u was to sprawdziło ?
Pozdrawiam serdecznie :)

czwartek, 9 lutego 2017

Krem do rąk z Tołpy

Hej !
Dawno mnie nie było ale postaram się nadrobić zaległości :) A dziś przychodzę do was z recenzją kremu do rąk z firmy Tołpa dermo mani, lift odmładzający krem do rąk . Krem jest przeznaczony do skóry wrażliwej , z obniżoną jędrnością i nierównym kolorytem . Ma on ujędrniać , uelastyczniać oraz rozjaśniać przebarwienia :)
Wygląda on tak :


Jego skład :


Producent pisze o nim tak : odmładza skórę rąk i spowalnia procesy starzenia . Wzmacnia strukturę skóry , przywraca jej prawidłową jędrność i elastyczność . Silnie nawilża i odżywia . Wygładza i rozjaśnia przebarwienia . Chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych . Pielęgnuje i wzmacnia paznokcie .
Moja opinia : Tak jak widać na zdjęciu krem już prawie zdenkowałam więc musiałam zrobić zdjęcie tubki w całości ponieważ chcę go przeciąć żeby wyciągnąć już resztówkę . Krem znajduje się w opakowaniu przezroczystym co jest bardzo wygodną opcją gdyż widzimy kiedy się kończy i możemy kupić żeby nie zostać bez . Posiada bardzo fajną etykietę na której znajdziemy skład , sposób użycia , pojemność , ps czyli wiadomość dodatkową , datę przydatności , temperaturę przechowywania . Jest on koloru białego , zbity krem który w miarę szybko się wchłania . Sięgam po niego zawsze kiedy moje ręce zaczynają się przesuszać .Gdy go nałożę to mam bardzo dobrze nawilżoną skórę ,czuć ujędrnienie oraz skóra jest aksamitna w dotyku i to na długo . Kiedy wychodzę na dwór moje ręce nie są podrażnione wiatrem tylko tak jakby była na nich otoczka która je ochrania . Jestem bardzo z niego zadowolona . Pojemność to 60 ml a koszt ok 19 zł .
Jestem ciekawa czy miałyście może ten krem i co o nim  sądzicie ?
Na koniec dnia mam jeszcze plan na zrobienie denka i mam nadzieję że mi się uda :)

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Purederm kuracja regenerująca i odmładzająca .

Hej !
Wczoraj miałam wolniejszy dzień i mogłam w końcu przetestować maseczkę którą ostatnio kupiłam a mianowicie Purederm kuracja regenerująca i odmładzająca (2 etapowa ). Byłam bardzo ciekawa tej maseczki ponieważ zawiera ona ekstrakt ze śluzu ślimaka a ja jeszcze nie próbowałam niczego z tym składnikiem .
Tak ona wygląda :

 A tak wygląda maseczka :
 
 
A teraz opis producenta : Jest to innowacyjna dwu etapowa kuracja regenerująca skórę . Krok pierwszy  to ampułka regenerująca skórę zaprojektowana aby użyć ją przed maską 3D "ślimak ". Ampułka poprawia wygląd starzejącej się skóry oraz ułatwia wchłanianie aktywnych składników maski . Maska 3D "ślimak" naturalne opakowanie które wchodzi w reakcję z zawartością saszetki , pozwala idealnie wypełnić miejsca gdzie nie dociera zwykła maska , krawędzie twarzy , okolice szczęki . Zawiera ekstrakt ze śluzu ślimaka , który ma rewelacyjne działanie regenerujące .
Moja opinia : Zastosowałam się do zaleceń producenta i na samym początku dokładnie oczyściłam twarz następnie przeszłam do pierwszego kroku i nałożyłam na twarz ampułkę regenerującą skórę . Ampułka szybko się wchłonęła i przystąpiłam do kroku drugiego czyli do nałożenia maseczki . Bardzo mi się podobało to że maska jest zszyta na nosie i brodzie a dzięki temu lepiej się trzymała . Jedyne co mi się nie podobało to otworki na oczy mogły by być większe a cała reszta świetnie pasowała do mojej twarzy . Poleżałam sobie w maseczce 20 minut ( producent mówi o 15-20 minutach ) i przyszedł czas na zdjęcie i obejrzenie czy coś tam się zmieniło . Twarz była świetnie nawilżona , było to czuć nawet jak moje czoło i policzki piły to co było na płachcie kiedy leżałam z maseczką . Twarz się nie kleiła a reszta płynu szybko się wchłonęła .  Również wyczuwalne było wygładzenie i to wszystko . Nie wiem czemu ale ja myślałam że ta maseczka da jakiś efekt WOW choć nie mogę jej zarzucić że nic nie zrobiła . Kupię ją kiedyś na pewno ale żeby to był mój hit to niestety nie :)
Miałyście może tę maseczkę ? Jak u Was się sprawdziła ?

czwartek, 26 stycznia 2017

Zakupy

Hej Wszystkim !
Witam Was bardzo serdecznie :) Dziś humorek dopisuje mi i to bardzo niestety wczoraj tak strasznie mnie bolała głowa że nie dałam rady nic napisać ale dziś jest ok . Będąc na zakupach postanowiłam wskoczyć do Hebe i zobaczyć jakie obecnie mają promocje i kupiłam cztery produkty które u mnie są nowościami . Jeden produkt kupiłam dlatego że był polecany na blogach i byłam strasznie ciekawa jak on zadziała na mnie . A więc zaczynamy :



1 ) Kallos Szampon wzmacniający włosy z kompleksem multiwitamin - Kupiłam go ponieważ szampon który sobie kupiłam w sklepie fryzjerskim strasznie obciążał mi włosy i oddałam go siostrze bo nie mogłam na niego patrzeć . Mam nadzieję że ten będzie idealny dla moich włosów które ostatnio są strasznie przesuszone i tragicznie wyglądają . Ten szampon ma za zadanie nawilżyć , dodać połysku , jedwabistości i miękkości . Zobaczymy jak on zadziała na moje włosy i czy się sprawdzi . Pojemność to 1000ml dosyć duża butelka a kosztował 10,99 zł.

2 ) Purederm kuracja regenerująca i odmładzająca ( 2 etapowa ) - Jest to dwu etapowa maseczka do twarzy którą będę dziś wieczorkiem robiła a jutro powstanie post na jej temat . Zachęciło mnie do jej kupna to że posiada ona śluz ze ślimaka którego działania jestem strasznie ciekawa . Kosztowała 4,99 zł



3 ) Nacomi czarne mydło 100% naturalne - To jest ten produkt który zaciekawił mnie czytając wasze wpisy na blogach . Jak wiecie chcę sobie oczyścić twarz niestety maseczka którą kupiłam nic mi nie oczyściła więc mam spore oczekiwania wobec tego produktu . Firmę bardzo lubię za składy i na razie to co sobie kupowałam sprawdzało mi się za każdym razem . Kosztowało w promocji 14,99zł za 200 g produktu .

4 ) Nacomi Natural Pure Shea Butter - Jest to naturalne masło shea do wszystkich typów skóry . Tego produktu miałam nie kupować lecz pani przy kasie tak bardzo zachwalała ten produkt że się w końcu skusiłam i będę testować mam nadzieję że się sprawdzi . Kosztował 7, 99 zł za 100 ml .

I to już wszystkie moje nowości :) Jeżeli miałyście coś z moich nowości to dajcie znać jak się u Was to spisało :)